Czytelnia

Czytelnia 28 lutego 2008 wyświetleń: 4423

ks. Andrzej Zuziak SChr - "Duszpasterstwo w Wielkiej Brytanii".

Artykuł ks. Prowincjała Andrzeja Zuziaka SChr umieszczony w portalu KATOLIK.pl.

http://www.katolik.pl/index1.php?st=artykuly&id=1570

Duszpasterstwo w Wielkiej Brytanii
 
Nadzieja w duszpasterskiej opiece nad Polakami pracującymi na Wyspach Brytyjskich
 
 WPROWADZENIE
 
Na początku pragnę uściślić pojęcie „nadzieja”, które znajduje się w temacie. Temat ten, choć rozpoczyna się od słowa „nadzieja”, wyraźnie sugeruje potrzebę przedstawienia aktualnej sytuacji duszpasterskiej Polaków pracujących obecnie w Wielkiej Brytanii. Stąd posługuję się pojęciem „nadzieja” nie tyle w ścisłym znaczeniu teologicznym (cnota nadziei), ile w znaczeniu bardziej potocznym – nadzieja jako „spodziewanie” się czegoś – nadzieja na „coś”, na zaspokojenie konkretnych oczekiwań. Każdy z emigrujących ma jakieś plany, oczekiwania i ma „nadzieję”, że zostaną one zaspokojone. 
 

1. KRÓTKI ZARYS SYTUACJI DUSZPASTERSKIEJ POLSKICH PARAFII W WIELKIEJ BRYTANII PRZED WSTĄPIENIEM POLSKI DO UNII EUROPEJSKIEJ
 
Środowisko polonijne w Wielkiej Brytanii, sprzed otwarcia granic Unii Europejskiej w 2004 roku, funkcjonuje w ściśle określony sposób, wypracowany i sprawdzony od czasu zakończenia II wojny światowej, a więc od ponad 60 lat. Działają tu różne organizacje społeczne, a całość życia społeczno-religijnego skupia się wokół Parafii polonijnych.
 
„Stara” emigracja charakteryzuje się etosem niepodległościowym, przepojonym wartościami chrześcijańskimi. Zmagania się z najeźdźcami były dla nich nie tylko walką w obronie niepodległości, ale również w obronie wartości chrześcijańskich, katolickich. Wytwarzało to formy pobożności, które z jednej strony były wspólne całemu Kościołowi Powszechnemu, jak choćby liturgia, ale miały też pewną narodową specyfikę. Powstawały formy pobożności właściwe naszej polskiej kulturze, różne od form pobożności innych narodów i dlatego nasi rodacy, którzy znaleźli się poza Ojczyzną, szukali przede wszystkim duszpasterstwa w oprawie polskiej. Wiemy, że nasz naród ma jedyne w swoim rodzaju doświadczenia historyczne, których inne narody europejskie nie posiadają: na ponad sto lat nasz naród utracił byt państwowy, a zaborcy próbowali narzucić swoje formy kulturowe, język i obyczaje.
 
Obrona świadomości narodowej w tamtych czasach była oparta o Kościół, o to, co w Kościele było związane z polską tradycją, formami kultu i pobożności. Wytworzyło to, co dziś się nazywa formą religijności patriotycznej, tak trudno zrozumiałej dla innych, nie znających dziejów naszej Ojczyzny. Szczególnie mocno widoczne jest to w Anglii.
 
Na czas powojenny przypada niezwykle bujny okres działalności organizacyjnej przy parafiach. Powstawały w tym czasie: Żywy Różaniec, Stowarzyszenie Mężów Katolickich, Sodalicja Mariańska, Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Polskiej, Akcja Katolicka. W tym czasie równolegle do powstawania katolickich organizacji, kwitło życie społeczno – polityczne. Ówcześni emigranci to w dużym procencie polska inteligencja. To właśnie dzięki takim ludziom możliwe było zachowanie języka polskiego, przekazanie wartości rodzinnych, budowa życia społecznego, pielęgnowanie wartości naszego folkloru. Szkoły Przedmiotów Ojczystych, Harcerstwo, budowały w drugim pokoleniu silną świadomość narodową. Nie był to także przypadek i nie bez znaczenia dla nowych pokoleń, że w Anglii znajdowała się siedziba Rządu Polskiego. Pozytywnym przykładem pracy nad młodym pokoleniem urodzonym w Anglii jest p. Senator Urszula Gacek urodzona i wychowana w Manchester a dziś Senator R.P.
 
Polonię Angielską charakteryzują słowa Papieża Jana Pawła II, wypowiedziane na stadionie Crystal Palace w Londynie, podczas pielgrzymki apostolskiej do Anglii w 1982 roku. Powiedział On wtedy: „Skąd płynie siła wewnętrzna polskiej emigracji? Kim jesteście? Czy jesteście tylko wspólnotą emigracyjną, podobną do tylu, które istnieją na całym globie? Zapewne tak i z pewnością trzeba tu szukać analogii z Wielką Emigracją ubiegłego stulecia. A przecież jest coś szczególnego, co nie pozwala o Was myśleć w kategoriach emigracyjnych. Nie można o Was myśleć, wychodząc od pojęcia emigracja; trzeba myśleć wychodząc od rzeczywistości Ojczyzna. To prawda, że była w Anglii przed II wojną światową pewna liczba Polaków – emigrantów. Jednakże ci, którzy znaleźli się w ramach wydarzeń wojennych, nie byli emigrantami. Byli Polską wyrwaną z własnych granic, z własnych pobojowisk. To, co dzisiaj zwykliśmy nazywać Polonią angielską, zaczęło się jako sam rdzeń Polski walczącej o świętą sprawę swej niepodległości. Jeszcze raz według hasła za wolność naszą i waszą. Bo przecież przyznają wam niepodważalne prawo do bycia u swoich zawiązków szczególną częścią Polski: rządem, armią, administracją, strukturami władzy na kraj i poza krajem. Skąd ta siła wewnętrzna polskiej emigracji? Źródeł jej trzeba szukać nad Wisłą, w wierze Polaków i ich kulturze. Jest ona wyrazem człowieka. Człowiek ją tworzy i człowiek przez nią tworzy siebie. I równocześnie człowiek tworzy kulturę we wspólnocie z innymi. Kultura polska jest dobrem, na którym opiera się życie duchowe Polaków. Ona wyodrębnia nas jako naród”.
 

2. „WIZERUNEK” EMIGRANTA PRZYBYWAJĄCEGO OBECNIE DO WIELKIEJ BRYTANII
(Próba charakterystyki)
 
Rok 2004 związany z oficjalnym przyjęciem Polski do Wspólnoty Europejskiej i wyrażeniem zgody na legalne podejmowanie pracy przez Polaków, między innymi w Wielkiej Brytanii, zmienia radykalnie dotychczasową sytuację Polskich Wspólnot emigracyjnych na Wyspach.
 
W 2006 roku - według różnych statystyk - mieszka w Anglii około 700.000 Polaków, którzy po wejściu Polski do Unii Europejskiej opuścili Ojczyznę na tymczasowo lub na stałe. Home Office podał w lipcu 2006 roku liczbę 447.000 Emigrantów z krajów postkomunistycznych. Są tu ujęci tylko ci, którzy oficjalnie zarejestrowali się w Home Office i zapłacili L70.00, co upoważnia ich do podejmowania legalnej pracy i otwiera możliwość korzystania z ubezpieczenia społecznego w Zjednoczonym Królestwie. W odróżnieniu od „starej” emigracji niepodległościowej, jest to emigracja z powodów czysto ekonomicznych. Należy zaznaczyć, że do Anglii przyjeżdżają głównie ludzie młodzi, średnia wieku 20 do 35 lat. Są to w większości ludzie wykształceni, choć ze słabą znajomością języka angielskiego. Potrafią się natomiast dobrze posługiwać nowoczesnymi środkami komunikacji, takimi chociażby jak: komputer, internet, telefon komórkowy itp. Są również dobrze przygotowani psychologicznie, odporni na problemy, z jakimi się spotkają w kraju osiedlenia. Dobrze się też czują w nowym środowisku zamieszkania, które jest otwarte na ludzi młodych, co daje im poczucie, że są Europejczykami i sprawia, że w zdecydowanej większości są oni zadowoleni ze swojej decyzji wyjazdu z kraju. Warto też zaznaczyć, że większość obecnych emigrantów wywodzi się z rodzin katolickich.
 
Nie jest to z pewnością wyczerpująca charakterystyka emigranta, z jakim spotyka się dzisiaj polskie duszpasterstwo w Wielkiej Brytanii. Pozwala ona jednak stworzyć przynajmniej ogólny wizerunek osoby – emigranta przybywającego do Wielkiej Brytanii, który jest pozytywny.
 

3. KRÓTKI ZARYS SYTUACJI DUSZPASTERSKIEJ PARAFII POLSKICH W WIELKIEJ BRYTANII PO WSTĄPIENIU POLSKI DO UNII EUROPEJSKIEJ
 
Fakt, iż polski emigrant jest odbierany pozytywnie zarówno w środowisku polskim jak i angielskim nie świadczy bynajmniej o tym, że nie uwidaczniają się w praktyce pracy duszpasterskiej liczne problemy natury społeczno-religijnej.
 
Zjawiska negatywne
 
Następuje olbrzymie zderzenie pokoleniowe. Napływ emigracji z jednej strony zasilił polskie wspólnoty, a z drugiej strony wprowadził niebezpieczeństwo podziałów na „my” i „wy”. Ludzie młodzi chętnie się angażują, ale chcą robić wszystko po swojemu. Starsze zaś pokolenie nie zawsze akceptuje zmiany, zwłaszcza wprowadzane przez ludzi z „Kraju”, którzy dzisiaj są, a jutro może ich już nie być, bo otrzymają lepszą ofertę pracy w innym miejscu. Młodzi bywają też uciążliwi, bo będąc mało samodzielnymi, ciągle oczekują pomocy, a starsi narzekają, że księża mają teraz dla nich mniej czasu, bo o wiele więcej poświęcają go młodym.
 
Średnie i młode pokolenie wyrosłe w Ojczyźnie nie posiada już takiego zaangażowania patriotycznego, jak miały poprzednie pokolenia. Wiąże się to też z postawą ofiarności w pracy na niwie społecznej. Dawne pokolenie było i jest zaangażowane w działalność patriotyczną i polonijną, traktując ją od początku, od pierwszej chwili pobytu na Wyspach jako formę służby Ojczyźnie. Do dzisiaj poświęcają na ten cel nie tylko czas, energię, ale również swoje oszczędności. Nastawienie ludzi młodych dzisiaj jest w wielu przypadkach czysto komercyjne. Za poświęcony czas i zaangażowanie oczekują nie tylko uznania, ale i jakiejś dodatkowej formy gratyfikacji. Trudno się dziwić, jeżeli taka jest ogólna atmosfera w globalnym społeczeństwie, że za wszystko należy się wynagrodzenie.
 
Kolejnym problemem jest smutny fakt, że tylko bardzo niewielki procent przybyłych, uczestniczy w niedzielnej Liturgii, np. w Manchester (moja parafia) ok. 1% - 2%. Pogoń za pieniądzem i chęć szybkiego „dorobienia się” sprawia, że bardzo dużo osób przedkłada pracę nawet w niedzielę nad uczestnictwo we Mszy św. Spora też grupa osób traktuje polską Parafię tylko jako miejsce pośrednictwa w załatwieniu swoich interesów: mieszkania, pracy, zasiłków na dzieci itp. Dla ilustracji podam, że przez kilka ostatnich miesięcy po zasiek na dzieci (Child Benefit), który pomagamy załatwić w Parafii zgłaszało się w każdą niedzielę około 200 osób.
 
Niepokojącym jest także to, że istnieje, mówiąc językiem biblijnym, bardzo duża „rzesza” ludzi izolujących się, którzy nie mają i nie szukają żadnego kontaktu z polskim środowiskiem, chcąc w ten sposób wtopić się w styl życia zachodnioeuropejskiego bez Boga i głębszych relacji z bliźnimi.
Obecni emigranci napotykają na różne problemy również ze względu na słabą znajomość języka angielskiego. Wówczas trudno im nie tylko znaleźć pracę, ale także załatwić jakiekolwiek formalności urzędowe. To rodzi różnorodne formy wykorzystywania słabszych przez mocniejszych, np. haracze za wypełnienie formularza po angielsku itp.
 
Wielu przyjechało z biletem w jedną stronę myśląc, że za zarobione kupią bilet powrotny. Niestety, często nieudane próby poszukiwania zatrudnienia sprawiają, że te osoby zostają bez pieniędzy i dachu nad głową, a droga powrotu do Polski jest zamknięta. Wtedy miejsce na nocleg znajdują w parkach i pod mostami, a jeżeli głód doda im odwagi, przychodzą do Parafii, prosząc o posiłek. Wielu z tych ludzi, wróciwszy do Polski, najczęściej nie chcą się przyznać przed znajomymi do porażki i niekiedy złośliwie zachęcają jeszcze innych do wyjazdu.
 
Negatywne w skutkach jest często to, że przybywający z Polski wynajmują domy czy mieszkania w najgorszych dzielnicach. Mieszkają po kilka osób w jednym pokoju ze wspólną łazienką na korytarzu dla kilkunastu osób w domu. Taka sytuacja rodzi też problemy natury moralnej takie jak: plaga związków partnerskich, pijaństwo, narkotyki itp.
 
Podjęcie pracy, zwłaszcza stałej oznacza w praktyce rozłąkę z rodziną przez wiele miesięcy i poszukiwanie często nowych związków pozamałżeńskich. Sytuacja ta stanowi jedno z poważniejszych wyzwań duszpasterskich. Samotność i szukanie zaspokojenia potrzeby oparcia sprawia, że nowoprzybyli Polacy zawierają małżeństwa lub żyją w wolnych związkach z wyznawcami innych religii (np. muzułmanami), którzy czują się już w Anglii „u siebie”. Możliwość przetrwania tych związków jest bardzo mała, a skutki takich decyzji nieraz wprost tragiczne dla dzieci oraz życia i praktyk religijnych strony katolickiej, zwłaszcza jeżeli jest to kobieta.
 
Zjawiska pozytywne
 
Obok wielu niepokojących zjawisk negatywnych obserwuje się również szereg budzących uzasadnioną nadzieję zjawisk pozytywnych.
Emigracja daje możliwość pobytu w środowisku wielokulturowym i korzystania w dwóch lub więcej kultur, co pozwala na ubogacenie się wartościami innej kultury.
Opuszczenie Ojczystego Kraju jest dzisiaj drogą spotkania między ludźmi. Jest to zjawisko, które przyczynia się do zniesienia uprzedzeń i do pogłębiania wzajemnego zrozumienia i braterstwa w obliczu pełnego zjednoczenia rodziny ludzkiej.
 
Przyjazd rodzin z dziećmi w wieku szkolnym z zamiarem pozostania w Anglii na stałe, daje nadzieję na rozwój parafii polonijnych. Rodziny te chętnie włączają się w nurt życia parafialnego. Dzieci biorą udział w katechizacji i przygotowaniu do sakramentów świętych. Przygotowanie to często jest już dzisiaj prowadzone w dwóch językach. Nowi parafianie muszą czasem pokonać dość duże odległości, aby dotrzeć do polskiej parafii. Niejednokrotnie mijają po drodze wiele parafii lokalnych. Robią jednak wysiłek, aby pozostać przy polskim duszpasterstwie.
 
Wielu przybyłych z „Kraju” przywozi ze sobą młodość oraz radość wiary i bycia chrześcijaninem. Ich postawa wiary i zaangażowanie religijne stanowi w naszych dotychczas starzejących się Wspólnotach wielki kapitał na przyszłość. Młodzi promieniują na wiernych nowymi formami pobożności i duchowości, wyniesionymi z Ojczyzny, których nauczyli się jako dzieci czy młodzieńcy. I dlatego ich postawa jest jeszcze jednym wyrazem promieniowania polskiej duchowości i kultury.
Przyjeżdżająca do Anglii młodzież posiada doświadczenia polskiego duszpasterstwa i często z ich inicjatywy powstają: zespoły wokalno – muzyczne, które są odpowiedzialne za śpiew podczas Liturgii i różnych uroczystości, grupy modlitewne, grupy anonimowych alkoholików, itp.
 
Nowe doświadczenie wolności w tym kraju powoduje, że wielu młodych ludzi stając przed koniecznością wyboru wartości, na nowo odkrywa Pana Boga. Fakt, że nikt i nic nie zmusza ich do pójścia do Kościoła sprawia, że ich wiara staje się żywa i dojrzała. Są i tacy polscy emigranci, którzy poszukując kontaktów z polskim środowiskiem, odnaleźli Boga i przez Sakramenty zostali włączeni w Kościół. (Przykład: Mam w parafii młodego człowieka, około 30-letniego, który szukając środowiska polskiego trafił do Kościoła, a poznawszy naszą wiarę katolicka, poprosił o chrzest).
 
Można bez przesady powiedzieć, że Kościół i struktury duszpasterskie są czynnikiem jednoczącym Polaków. Duszpasterstwo gromadzi ludzi, niezależnie od przynależności do takiej czy innej organizacji, niezależnie od przekonań politycznych, o ile te przekonania nie są sprzeczne z nauką Kościoła. Jednoczy niezależnie od wieku, gdyż tak samo dzieci, jak młodzież czy starsi mają swoje miejsce w Kościele. Niedzielny kontakt z parafią, to nie tylko sama Eucharystia, ale przyjazne przebywanie przez kilka godzin z rodakami w sali parafialnej oraz możliwość spotkania i rozmowy ze swoim duszpasterzem.
 
Polscy emigranci znajdują przy Kościele swoje naturalne środowisko rozwoju intelektualnego i religijnego. Przy większości naszych ośrodków duszpasterskich działają Szkoły Przedmiotów Ojczystych. Większe ośrodki posiadają grupy folklorystyczne i zespoły taneczno-wokalne. Prowadzone jest harcerstwo. Dzieci, młodzież i dorośli zaangażowani są czynnie w liturgię, za którą czują się odpowiedzialni.
 
Czynników pozytywnych, jakie można zauważyć w środowisku duszpasterskim w związku z nową emigracją z Polski do Wielkiej Brytanii za pracą jest z całą pewnością dużo więcej. Te, które zostały tutaj wymienione wyraźnie wskazują, że „świeża” emigracja z Polski stanowi wielki kapitał rozwojowy polskich wspólnot na Wyspach i że duszpasterstwo polskie wiąże z tą grupą spore nadzieje na przyszłość.
 

4. NADZIEJE W DUSZPASTERSKIEJ OPIECE NAD NOWĄ EMIGRACJĄ Z POLSKI
 
Po wejściu Polski do Unii Europejskiej i otwarciu unijnego rynku pracy w Anglii na pewno jest oczekiwanie już nie tylko na przetrwanie, ale na rozwój i ponowny rozkwit naszych polskich Parafii. To rodzi nadzieję, że znajdą się spadkobiercy i kontynuatorzy dorobku naszej kultury, wiary i polskiej tradycji w tutejszym środowisku.
 
„Stara” emigracja spodziewa się też, że młodzi przejmą w przyszłości prowadzenie Polskich Ośrodków Duszpasterskich i poczują się też odpowiedzialni materialnie za ich istnienie i rozwój.
Istnieje też oczekiwanie, że będzie stopniowo przybywać parafian, którzy będą nie tylko szukać „chleba”, ale i pogłębienia swojej tożsamości narodowej i religijnej.
Trzeba mieć również nadzieję, iż mimo oddalenia od „kraju” i przymusowej często rozłąki z najbliższymi, Polacy zachowają wysokie standardy moralne i przywiązanie do Ojczyzny, tak jak to miało miejsce w przeszłości.
 
Jest również wielkie oczekiwanie, że przybywający tu Polacy będą godnie reprezentowali naszą Ojczyznę w społeczeństwie angielskim poprzez starania o wysoką kulturę bycia i pielęgnowanie języka ojczystego.
Także my, kapłani, sprawujący duszpasterską opiekę nad Polakami pracującymi poza granicami kraju, spodziewamy się, że przybywający nowi katolicy zjednoczą się w jednej rodzinie parafialnej i wniosą świeżość wiary do naszych wspólnot.
Mamy także nadzieję, że nasza kapłańska posługa zbliży ich do Boga i umocni wiarę, by dawali świadectwo przynależności do Chrystusa wobec innych narodów.
Aby te i wiele innych nadziei, jakie są pokładane w najnowszej emigracji mogły się urzeczywistnić, istnieje uzasadniona potrzeba przygotowania „dalszego” potencjalnych emigrantów już w Polsce, w lokalnych parafiach, do przyjazdu do krajów unijnych.
 
Parafie i władze Państwowe w Kraju w związku z tym powinny między innymi:
Udostępnić szeroko informacje dotyczące faktycznej sytuacji gospodarczo-ekonomicznej danego kraju (praca, mieszkanie itp.) oraz adresy polskich Parafii.
Uwrażliwić rodziców, aby zainteresowali się, kto jest pośrednikiem pracy dla ich dzieci, a także w jakich warunkach i gdzie mieszkają po opuszczeniu „kraju”.
Umożliwić wyjeżdżającym zdobycie podstawowej znajomości języka, zwyczajów i kultury kraju docelowego.
Przygotować psychicznie na czekające ich mimo wszystko trudności i tęsknotę za „krajem”.
Zwrócić uwagę na potrzebę pielęgnowania kultury i zwyczajów polskich, na zachowanie własnej tożsamości, także religijnej. Na potrzebę pamiętania wszędzie, że jest się Polakiem i Katolikiem.
Kościół powinien też zadbać o dobre przygotowanie duszpasterzy, którzy podążyliby za emigrantami i otoczyli ich należytą opieką.
 
Papież Benedykt XVI, który widzi wyraźnie problemy, jakie są związane ze zjawiskiem polskiej emigracji zarobkowej również przypomina Kościołowi w Polsce o potrzebie odpowiedzi na ten wyraźny znak czasu, gdy mówi: „Dzisiaj Kościół polski stoi przed wielkim wyzwaniem, jakim jest duszpasterska troska o wiernych, którzy Polskę opuścili. Plaga bezrobocia zmusza wiele osób do wyjazdu za granicę. Jest to zjawisko o ogromnej skali. Gdy rodziny są przez to rozdzielone, gdy rwą się więzy społeczne, Kościół nie może być obojętny. Trzeba, aby wyjeżdżającym towarzyszyli kapłani, którzy w łączności z lokalnymi Kościołami podejmą pracę duszpasterską wśród emigracji. Kościół w Polsce dał już wielu księży i wiele sióstr zakonnych, którzy posługują, nie tylko Polakom poza granicami kraju, ale również na misjach, nieraz w bardzo trudnych warunkach, a Afryce, w Azji, w Ameryce Łacińskiej i innych regionach. Dar licznych powołań, jakim Bóg pobłogosławił wasz Kościół, powinien być przyjmowany w duchu prawdziwie katolickim. Kapłani Polscy, nie bójcie się opuścić wasz bezpieczny i znany świat, aby służyć tam, gdzie brak kapłanów, gdzie wasza wielkoduszność przyniesie wielorakie owoce. (Przemówienie podczas spotkania z duchowieństwem w Archikatedrze św. Jana w Warszawie 25.05.2006.)
 

ZAKOŃCZENIE
 
Przedstawione wyżej opracowanie z pewnością nie wyczerpało problematyki związanej z tematem: Nadzieja w duszpasterskiej opiece nad Polakami pracującymi na Wyspach Brytyjskich, ale ją tylko sygnalizuje zostawiając szerokie pole do dyskusji.
Mając na uwadze wciąż jeszcze bardzo trudną sytuację gospodarczą w Polsce można by zaryzykować tezę, że problem emigrowania z naszego kraju będzie jeszcze bardzo długo aktualny.
Z pewnością istnieje potrzeba rozwiązań kompleksowych, szeroko zakrojonych w Polsce i na terenie całej Unii Europejskiej, które zahamują tą wielką „wędrówkę ludów” XXI wieku na naszym kontynencie
 

ks. Andrzej Zuziak SChr

aktualizowano: 2008-03-01

SOCIETY OF CHRIST GREAT BRITAIN PROVINCIAL HOUSE

18 Carlton Road Manchester
M16 8BB Great Britain
2017 © Wszelkie Prawa Zastrzeżone

projektowanie, design, stron www szczecin, design,branding, projektowanie logo, aplikacje mobilne